Reklama

miesięcznik lokalny
WIADOMOŚCI

Bieżanów, Bieżanów Nowy, Kozłówek, Kurdwanów, Łagiewniki, os. Cegielniana, Piaski Nowe, Piaski Wielkie, Prokocim, Prokocim Nowy, Rżąka, Swoszowice, Wola Duchacka Wschód
i Zachód.
Park Duchacki
Park Rzeczny Drwinki
„W” na FACEBOOKU
Napisz do nas!
Coś ciekawego dzieje się w Twojej dzielnicy?

Poinformuj nas, prześlij zdjęcia: wiadomości.krakow@wp.pl

 

 

 

 

 

 

 

Po wieloletnich staraniach jedna z bezimiennych do tej pory ulic w Bieżanowie otrzymała imię ks. Adolfa Chojnackiego (1932-2001).

Ów kapłan był m. in. jednym z kapelanów „Solidarności”. Czynnie wspomagał Solidarność w okresie stanu wojennego i w następnych latach. W 1985 r. jako administrator parafii Narodzenia NMP w Krakowie-Bieżanowie (nie był zatwierdzonym przez władze proboszczem), udostępnił kościół i sale parafialne dla uczestników solidarnościowej głodówki rotacyjnej. Ksiądz kanonik był także opiekunem duchowym uczestników protestu, który trwał od 19 lutego do 31 sierpnia w obronie więźniów politycznych i księży prześladowanych przez komunistyczną bezpiekę. Ks. Chojnacki znalazł się na celowniku SB. Nękany, często pozbawiony pozbawiony wsparcia, nie poddawał się. Przygotowywano m.in. zamach na jego życie. W 1986 r. przeniesiono go do podhalańskiego Juszczyna. Odprawiał tam Msze św. za Ojczyznę, w których brali udział m.in. opozycjoniści z całego kraju.
Z wnioskiem o nazwanie ulicy łączącej ul. Nad Serafą z ul. Mała Góra wystąpiła Rada Dzielnicy XII Bieżanów Prokocim na wniosek mieszkańców Bieżanowa.
Wniosek otrzymał pozytywną opinię Zespołu ds. Nazewnictwa przy Komisji Kultury i Ochrony Zabytków Rady Miasta Krakowa decydującego każdorazowo w tego typu sprawach z upoważnienia Komisji. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie, która jest zarządcą przedmiotowej drogi wyraziła zgodę na nazwanie ulicy imieniem Księdza Adolfa Chojnackiego. Osoba patrona uzyskała również pozytywną opinię Instytutu Pamięci Narodowej. Głównym powodem opóźnienia była konieczność uregulowania spraw własnościowych pod drogą i wpis do ewidencji nieruchomości Krakowa.

 

Życiorys kapłana

Adolf Chojnacki (ur. 1932 w Cichawie – zm. 2001 w Makowie Podhalańskim) – polski duchowny katolicki, kanonik, działacz opozycji demokratycznej w PRL. Wikariusz w następujących parafiach: Rabka (1956–1958), Poronin (1958–1959), parafii pw. Opatrzności Bożej w Bielsku-Białej (1959–1960), Kozy (1960), parafii pw. św. Mikołaja w Chrzanowie (1960–1964), Skawina (1964–1967), Nowy Targ (1967–1968). W latach 1968–1969 wikariusz ekonom ad interim w Grabiu, następnie wikariusz w Babicach (1969–1981) i duszpasterz przy kościele w Zagórzu (1973–1981). Członek Rady Kapłańskiej archidiecezji krakowskiej (1971–1975) i wicedziekan dekanatu chrzanowskiego (1975–1981). W latach 1981–1986 był proboszczem parafii na krakowskim Starym Bieżanowie. Został wówczas jednym z kapelanów NSZZ „Solidarność”. Brał udział w wydawaniu nielegalnych wydawnictw podziemnych. W czasie stanu wojennego wielokrotnie nękany i szykanowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Od 18 lutego 1985 do 31 sierpnia 1985 przyjął w swojej parafii uczestników protestu głodowego po zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki, z udziałem Anny Walentynowicz. Działalność ta spotkała się z prześladowaniem ze strony SB. Wybito wówczas szyby i zamalowano okna plebanii, przecięto opony w jego samochodzie, spalono garaż i otruto psy. W 1986 wobec nacisków władz komunistycznych na kurię krakowską ks. Adolf Chojnacki został przeniesiony do parafii w Juszczynie. Tam co miesiąc rozpoczął odprawianie Mszy Świętych za Ojczyznę. W tym samym roku SB przygotowała zamach na jego życie, pozorując wypadek samochodowy. W 1994 rozpoczął posługę duszpasterską wśród Polonii na rumuńskiej Bukowinie w diecezji Jassy z siedzibą w Sirecie. W latach 1995–1997 pracował w Archidiecezji Lwowskiej na Ukrainie. Od 1995 r. wikariusz w Łucku oraz administrator parafii Ołyka i Cumań na Wołyniu, a w latach 1996–1997 proboszcz par. Krukienice i Myślatyce. Podupadł na zdrowiu. W końcu 1997 r. powrócił do Polski i zamieszkał w Domu Księży w Makowie Podhalańskim. Przyjeżdżał do Bieżanowa corocznie w rocznicę głodówki. Zmarł nagle (?), niestety nie przeprowadzono sekcji zwłok, i jak się wydaje pochowano pośpiesznie, w Juszczynie. Księże Kanoniku, jakże brakuje cię dzisiaj!

Tekst i zdjęcia archiwalne: Stanisław Kumon

Share Button