Reklama

miesięcznik lokalny

WIADOMOŚCI

Bieżanów, Bieżanów Nowy, Kozłówek, Kurdwanów, Łagiewniki, os. Cegielniana, Piaski Nowe, Piaski Wielkie, Prokocim, Prokocim Nowy, Rżąka, Swoszowice, Wola Duchacka Wschód
i Zachód.

Park Duchacki

Park Rzeczny Drwinki

„W” na FACEBOOKU

Napisz do nas!

Coś ciekawego dzieje się w Twojej dzielnicy?

Poinformuj nas, prześlij zdjęcia: wiadomości.krakow@wp.pl

Trzy grosze

DEPRYWACJE. Najpierw termin „deprywacja” – ciągłe niezaspokojenie jakiejś potrzeby biologicznej, bądź psychologicznej (częściej). Jest jednym z głównych źródeł stresu obok zakłóceń. Dla mnie to szersze pojęcie, mające na celu systemowe wybijanie z rytmu, przerywania ciągłości i tradycji… Z internetu: „Za ojca zmiany czasu z zimowego na letni uznaje się Benjamina Franklina, postulującego, by ludzie kładli się spać później i wstawali wcześniej, dzięki czemu pozwoli to na zaoszczędzenie cennego światła świec. Niemałe zasługi miał na tym polu William Willet, który nienawidził jazdy konno po zmroku oraz George Hudson, kolekcjoner rzadkich owadów uaktywniających się po zmroku. Jako pierwsi w pełni ideę zmiany czasu na letni zaadoptowali Niemcy – już w 1916 roku zaczęli przesuwać wskazówki zegarków, za nimi w ślad poszli Brytyjczycy i Amerykanie. Co ciekawe, ci ostatni motywowali zmianę czasu oszczędnością paliwa służącego do produkcji prądu. W Polsce w okresie międzywojennym jedynie raz zmieniono czas, miało to miejsce w 1919 roku, dopiero po wojnie od 1977 roku ustabilizowała się sytuacja i regularnie rozpoczęto zmianę czasu.” Czytaj dalej

METRO. Podczas kampanii samorządowej wraca temat budowy metra w Krakowie. Jedni są za, drudzy wstrzymują się od głosu, inni „boją się” być przeciw. Temat budowy metra ciągnie się od lat, a gdy wpisano go w nośny nurt walki ze smogiem, stał się tematem poprawnym politycznie. Przypomnę, że 25 maja 2014 r., podczas krakowskiego referendum zadano 4 pytania, w tym o budowę metra. W głosowaniu wzięło udział 210 441 osób (35,96%), co oznacza, że referendum było ważne  „Za metrem” opowiedziało się 112 856 (55,11%), „przeciw” było – 91 939 (44,89%). Tak więc ok. 111 534 osoby, czyli 19,98% spośród uprawnionych do głosowania zdecydowało o tym, aby budować metro. Jak na razie wyłoniono w przetargu firmę ILF Consulting Engineers Polska, aby za kwotę 9,9 mln zł przygotowała studium wykonalności dla budowy metra w Krakowie. Wiceprezydent Tadeusz Trzmiel deklaruje, że budowa może się rozpocząć… w 10. rocznicę referendum, czyli w 2024 r. Nie ukrywam, że podchodzę do tego pomysłu z dużym sceptycyzmem. Obawiam się, że wpędzi on Kraków, czyli nas mieszkańców, w jeszcze większą spiralę zadłużenia. Poza tym, gdy rośnie w oczach budowa Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej, a także gdy przybywa sukcesywnie infrastruktury dla krakowskiej MPK – wydaje się, że budowa metra jest tematem „nakręcanym”. I tu widzę silne lobby z Politechniki Krakowskiej, które wymienia już pierwszą linię metra: z Nowej Huty, przez Dworzec Główny, do Bronowic. Mój znajomy, który pracuje w metrze nowojorskim łapie się za głowę, ostrzega przed kosztami utrzymania metra (w NYC, z tego powodu, biorą pod uwagę ograniczenia). Przypomina też to, co wszyscy wiemy: że Kraków jest jednym wielkim artefaktem archeologicznym, co raczej utrudni, a nie ułatwi wielodekadową inwestycję.  Czytaj dalej

DO WSZECHMOGĄCEGO MAGISTRATU. Jako nowo zatrudniony pracownik i uznany zmianoholik zgłaszam rewolucyjno-innowacyjny pomysł pt. „Powycinać i posadzić”. Na krakowskich osiedlach rozpanoszyła się zieleń, która jest zbyt wysoka i alergiczna dla mieszkańców. Pod hasłem walki o ich bezpieczeństwo i zdrowie, trzeba zarządzić kompleksową i generalną wymianę zieleni. Wszystko co pyli, wyciąć w pierwszej kolejności, np. wierzby i lipy. Wszystkie stare drzewa usunąć, bo się mogą zwalić. W ten sposób powstanie pole do działania. Mam znajomych, którzy mogą przystąpić do przetargu na wycinkę zieleni, a także takich, którzy mogą ją od nowa nasadzać. Zarobią na tym wszyscy! 😉 Czytaj dalej

DYKTANDO. Miałem zaszczyt uczestniczyć w finale XVI Podgórskiego Dyktanda – jako redaktor gazety sprawującej patronat medialny oraz przedstawiciel Dzielnicy XI Podgórze Duchackie. Uroczystość odbyła się w Muzeum Podgórza. Tematem tegorocznego Dyktanda była rocznica 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości. Recenzentem tekstu dyktanda był prof. Jan Miodek, który zastąpił śp. prof. Walerego Pisarka. Jednym z organizatorów konkursu, do którego przystępują uczniowie z coraz większej liczby szkół w krakowskim Podgórzu, jest Maria Fortuna-Sudor, polonistka z XLIII LO przy ul. Limanowskiego oraz wieloletni współpracownik wspomnianych „Wiadomości”.Trzeba podkreślić poziom i atmosferę imprezy, jej tradycję, zaangażowanie środowiska nauczycielskiego i samorządowego, pozyskanie patronatu prezydenta Krakowa oraz sponsorów nagród. Wspaniale wypadła część artystyczna, którą – z talentem i zaangażowaniem – przedstawiła licealna młodzież. Temat: oczywiście Niepodległość. Poruszające recytacje m.in. wierszy Zbigniewa Herberta i Wisławy Szymborskiej. Wielkie brawa! Na marginesie: Maria próbowała mnie namówić na zabranie głosu, ale się „wymigałem”. Tutaj napiszę, co chciałem powiedzieć. Dziękuję organizatorom, gratuluję laureatom i uczestnikom. Mam nadzieję, że piszecie to Dyktando odręcznie, a nie na nośnikach elektronicznych. Życzę, abyście nadal pisali je odręcznie, z głową i bez błędów! Czytaj dalej

GDZIE JEST POLSKI SAMORZĄD? Czy radny jest urzędnikiem? czy radny jest politykiem? Nie i nie – jest samorządowcem. Jakiś czas temu uczestniczyłem jako widz w panelu o stanie samorządu w Polsce. Paneliści – autorytety naukowe, w tym współtwórcy reformy samorządowej – zgodnie mówili, że reformę samorządową w Polsce zatrzymano w połowie drogi. Kto to zrobił? – pytanie retoryczne: politycy i ich partie. Stąd bardziej mamy w Polsce do czynienia z partiokracją. Pamiętam najazd pierwszych partii na samorządy wszelkich szczebli, szli do wyborów z łapanki, z legitymacją partyjną lub z partyjną rekomendacją. Do samorządów poszli wraz z pieniędzmi w myśl zasady „divide et impera” (dziel i rządź). Zaczęli się żreć o władzę i tak jest w zasadzie do dziś. A wcześniej pamiętam jeszcze radnych – społeczników, lokalnych liderów i aktywistów. Z żyłką społecznikowską trzeba się urodzić. Nie brakuje takich ludzi w lokalnych środowiskach, znamy ich z codziennego życia. Na nich, jak na dobrych sąsiadów, zawsze można liczyć. To dla nich powinna być władza samorządowa, władza jako służba publiczna. Niestety, takich ludzi wycina się w przedbiegach, ordynację wyborczą skrojono pod partiokrację. Czy radny jest urzędnikiem? Wielu tak sądzi i tak postępuje. Wystarczy, że ma funkcję i pieczątkę – i już się czuje urzędnikiem pełną gębą. Zgięty przed zwierzchnikiem, pogardliwy wobec podwładnych. Celebruje swoją funkcję, bo to jest wszystko co ma, bałwochwali procedury, które są dla niego najważniejsze. To są toksyczne wyjątki, które potwierdzają diagnozę. Urzędnicy starają się zbiurokratyzować radnych, przerobić ich na swoją modłę. Gdzieś utknął polski samorząd. Czytaj dalej

GDZIE SĄ TWARDE I NIEZBITE DOWODY? 17 września 1939. Nie było sowieckiego ataku na Polskę, Armia Czerwona zajęła tereny zachodniej Białorusi i Ukrainy, zamieszkałe przez rdzenną ludność, która poprosiła Armię Czerwoną o bratnią pomoc. Katyń, 1940. Czy jest niezachwiana pewność, że to zrobili Rosjanie, skoro przez jakiś czas podejrzewani byli Niemcy? W mundur enkawudzisty mógł się ktoś przebrać, a podpisy sfałszować. Zamach na Papieża, 1981. Na jakiej podstawie podejrzenia padają na ZSRR, skoro zamachu dokonał Turek na zlecenie Bułgarów. Próba otrucia prezydenta Ukrainy Juszczenki w 2004. Są tylko nieudowodnione poszlaki. Rok 2014, aneksja Krymu na prośbę ludności, co poprzedziły działania militarne prowadzone przez „zielonych ludzików”. Rok 2014. Zestrzelenie samolotu malezyjskiego lecącego z Amsterdamu nad terenem zajętym przez separatystów donieckich. Holenderski urząd ds. bezpieczeństwa (OVV) stwierdził, że „został zestrzelony przez wyprodukowany w Rosji pocisk Buk”, co zostało wcześniej zdyskredytowane przez stronę rosyjską. Komu wierzyć? Rok 2018, Salisbury. Atak na podwójnego agenta Skripala na terenie Wielkiej Brytanii przy użyciu środka chemicznego produkowanego w Rosji. A może ktoś go Rosjanom wykradł? Nie ma dowodów, są tylko poszlaki. Czytaj dalej

MEDIODRAMAT. Media zwane czwartą władzą przestały pełnić rolę kontrolera władzy, przekaźnika informacji, tej rzeczowej i bezstronnej –  pełnią rolę dyspozycyjnego nośnika emocji, tuby propagandowej jednej ze stron sporu. Zamiast faktów podawane są ich interpretacje i komentarze. Nie ma opisu rzeczywistości w pełnych okolicznościach i kontekstach, nie ma myślenia, nie ma wniosków, nie ma debaty. Szukanie, prowokowanie i podgrzewanie emocji, pałowanie się nimi w sferze życia publicznego to największa skaza mediów, których powiązanie ze światem polityki odbywa się bez osłonek. Oba światy – mediów i polityki –  hasają na łańcuchu biznesu. To on wyciąga swoje korzyści w tej nieustannie mąconej wodzie. Tzw. media społecznościowe mają w tym niestety coraz większy udział. Czytaj dalej