Reklama

miesięcznik lokalny
WIADOMOŚCI

Bieżanów, Bieżanów Nowy, Kozłówek, Kurdwanów, Łagiewniki, os. Cegielniana, Piaski Nowe, Piaski Wielkie, Prokocim, Prokocim Nowy, Rżąka, Swoszowice, Wola Duchacka Wschód
i Zachód.
Park Duchacki
Park Rzeczny Drwinki
„W” na FACEBOOKU
Napisz do nas!
Coś ciekawego dzieje się w Twojej dzielnicy?

Poinformuj nas, prześlij zdjęcia: wiadomości.krakow@wp.pl

PROGRAMOWANIE. Do przesyłania dużych plików, jak zestaw zdjęć, może służyć darmowy program Wetransfer free. Redaktor techniczny dostaje je wcześniej, aby zdążył je ściągnąć „z chmury” i przygotować. Oprócz tego przynoszę zdjęcia „na gwizdku” (pen drive), aby mieć asekurację, gdyby czegoś było brak. Przesyłanie plików trwa dłuższą chwilę, zależy ile ich jest. W sumie, jak się ma już wprawę, jest to dziecinnie proste. Transmisję uatrakcyjniają grafiką, zdjęciami. Od samego początku patrzyłem na to podejrzliwie, dziwiły mnie te kompozycje i zdjęcia. Można na to nie patrzyć, ale przecież trzeba pilnować, gdy się coś zatnie. Ostatnio transfer zainaugurowało zdjęcie w skali makro twarzy dwóch młodych Arabów w pozycji 69. Dalej poszedł jakiś mix, były też dzieci. Zastanawiam się, czy czegoś podprogowo nie nadają. Bo przecież nie ma nic za darmo…

KOMANDOSI. Udało mi się zająć miejsce siedzące w autobusie linii zastępczej 704, jadącej do Bronowic Małych. Autobus, mimo soboty, prawie pełny, bo jadą nim studenci, mieszkańcy na os. Widok, i inni, którym przez Królewską jest po drodze. Plecaczka nie zdejmuję, bo potem trzeba go z mozołem założyć, na kolanach laptopowa torba z teczkami…. Już na wejściu machnął białą laską, ale po to, aby się na niej wciągnąć do autobusu. Naszym decydentom proponuję taką atrakcję, jak jazda środkami komunikacji miejskiej – ruszanie i hamowanie (tylko nałóżcie sobie kaski ochronne, aby nie obtłuc zakutych łbów). Machnął tą laską tuż przy mnie, więc się poderwałem na inne wolne  miejsce. Usiadł, a towarzyszący mu mężczyzna zajął miejsce w innym rzędzie, przypatrując mi się badawczo, bo siedzieliśmy naprzeciw. W pewnym momencie niewidomy ruszył z miejsca do przodu, wywołując troskę pasażerek. – Gdzie pan idzie? gdzie pan chce wysiąść? – Przy Weselu – odpowiada – ale idę do przodu, bo tu nie słychać nazw przystanków. – Powiem panu, niech pan siada, bo autobus rusza. – Niewidomy znowu idzie, kierując się laską trochę zamaszyście. – Niech pan przy mnie siądzie, tylko uwaga, bo to miejsce jest wyżej, trzeba podnieść nogę – podpowiada mu kobieta. – Spokojnie, dam radę, służyłem w w komandosach – odpowiada jej pogodnie. – Wie pan, moja znajoma ostatnio straciła wzrok i nie wychodzi z domu… – Trzeba wychodzić – mówi niewidomy komandos, są takie szkolenia, które pomagają. -.Mówi tak, jakby je niedawno przeszedł. Jest Wesoła, pasażerowie powtarzają, komandos zbiera się do wyjścia. Kątem oka widzę, że wysiadł z nim jego towarzysz, dyskutują, ale niewidomy już laską wskazuje kierunek.

KANIKUŁA. Zobaczyłem go w wiacie przystankowej, a raczej usłyszałem jego radio. Siedział po drugiej stronie torowiska, zajęty sobą, Obok na ławce plecak i biała reklamówka, na głowie czapka. Do pętli na Kurdwanowie dzieliły go dwa przystanki. Kiedyś z rana widziałem, ich, jak się schodzą z okolic pętli, pomieszkują po klatkach schodowych, a latem gdzie bądź. Nawoływali się radośnie, jak to z rana, wymieniali konkretne uwagi, gdzie, po co, jak i z kim. Ich świat, zamknięty. Ten bezdomny wracał na pętlę, godzina była dopołudniowa. No i ta podgłośniona muzyka. Ludzie obok raczej stanęli poza wiatą. Ale nam z naprzeciwka nie przeszkadzało. Bezdomny był dumny z tranzystora, nawet sporych rozmiarów, brał kolumny na kolana. Kanikuła się zrobiła. Czekamy na tramwaje. Na bezdomnego z powodu muzyki spoglądają prawie wszyscy, jest zaciekawienie, nie ma nerwowych reakcji, nie ma powodu. Siedzi z pochyloną głową, pali papierosa, zaciąga się z lubością i gasi niedopałek, będzie na potem, chowa go gdzieś w bagażu. Słuchamy RMF, prezenter puszcza wakacyjne nagrania i o wakacjach jest mowa. Muzyczka plażowa, kto by jej nie lubił. Nagle słuchaczka wygrała coś tam, krzyczy i piszczy, szaleją radiowe dingle, aplauz za aplazuzem. Prezenter dopytuje, jak tam jej wakacje. – No już byłam na Cyprze – było super!, ale byłam też na Węgrzech (tu podaje nazwę), to jest prawdziwy cud świata! – śmieje się radośnie. Prezenter informuje, że właśnie wygrała 500 zł, a po chwili dodaje jeszcze 300.

Jarosław Kajdański

Share Button