Od szczegółu do ogółu. Od Szczecina do Krakowa. Rodzina, studia, przyjaciele, praca i podróże. Szczególny sentyment do Kresów. I do cioci Kiki, która w okresie dzieciństwa wysyłała pocztówki ze śmiesznymi kotami. I jeszcze ten trochę retro styl – sentymentalne podróże pociągami, pisanie i kolekcjonowanie listów, kupno starego, drewnianego domu, który już od pierwszych dni chce się sprzedać. Można dać się ponieść tej rzece wspomnień i odpocząć. Można czytać partiami lub po kawałeczku. Bo każdy tekst to w zasadzie inna opowieść. Czytaj więcej
„Zimna woda zdrowia doda” – mawiały nasze babcie. I miały rację. W czasach pandemii coraz więcej osób chce wypróbować tę mądrość na własnej skórze, stąd wzrastająca popularność morsowania. Czytaj więcej
Pogoda sprzyja pracom na budowie Trasy Łagiewnickiej, obecnie nie ma zagrożenia, że nie zostanie dotrzymany termin jej zakończenia, czyli koniec 2021 r. Znacznie wcześniej ma być udostępniony kierowcom i pieszym zamknięty obecnie odcinek ul. Witosa, stanie się to już 1 lutego. Czytaj więcej
Jeszcze nie dokończony, a już tak chętnie odwiedzany przez mieszkańców
– park Duchacki. Niewielki, ale bardzo nagłośniony i znany. Czytaj więcej
Długie godziny spędzane w jednej pozycji, zwykle przed komputerem, brak ruchu, a do tego spora dawka stresu – to zdecydowanie nie jest coś, co nasz organizm lubi najbardziej. Co zrobić, aby chociaż trochę mu ulżyć? Odpowiedź na to pytanie pomogła nam znaleźć JUSTYNA CZUDEK – fizjoterapeutka i trenerka personalna, prowadząca między innymi warsztaty relaksacyjne w BAJLI.
60. ROCZNICA ŚMIERCI ANDRZEJA BOBKOWSKIEGO, 1913 – 1961
Tekst został napisany w 45. rocznicę jego śmierci, był publikowany tu i tam,
m.in. opublikowały go „Wiadomości” w grudniu 2006 r. Czytaj więcej
CHOINKA. Zazwyczaj kameralna, osobista, rodzinna. Nawet gdy stoi na ulicy, ma taki charakter, przyciąga wzrok, rozgrzewa skojarzeniami i wspomnieniami. Ton nadają lampki, gwiazdki, bombki, bańki, łańcuchy i inne wymyślne ozdoby. Wizytówka Świąt, zawłaszczona i zmerkantylizowana ponad miarę. Gdy się odwiedzamy w Święta, zawsze lustrujemy choinkę, bo jest obrazem domu, domowników, ich pomysłowości i gustu, chociaż dziś mało kto własnoręcznie robi ozdoby, moją specjalnością, jak i innych dzieciaków, były najłatwiejsze do wyklejenia łańcuchy. Pamiętam pierwsze choinki, że miały jeszcze małe lichtarzyki do osadzenia świeczki. W tym czasie zdarzały się pożary, więc zaczęto wprowadzać oświetlenie elektryczne. Ależ magicznie musiała wyglądać taka choinka, gdy paliły się świeczki, pilnując ognia, śpiewaliśmy kolędy. Zapach choinki to magia, do tej pory lubię wyciągnąć się z widokiem na nią, patrzeć na zjawisko przez zmrużone oczy… Mój Tato bardzo wcześnie wprowadził bezpieczne, elektryczne iluminacje. To był czas, gdy opatentował Elektromózg. Pamiętacie taką zabawkę, zgadywankę, na jednej tabliczce państwa, na drugiej ich stolice itp., takich partnerskich, uzupełniających się pytań i odpowiedzi było sporo. Przy trafnej odpowiedzi, polegającej na połączeniu pytania z odpowiedzią, triumfalnie zapalała się żaróweczka. To była moja pierwsza nauka geografii, dlatego tak ją lubię. W minionym roku mój Tata skończył 90 lat.
Czytaj więcej






