PREZYDENT RP. Wybory prezydenckie zostały rozstrzygnięte w bezpośrednich wyborach, frekwencja była rekordowa. Ich wynik pokazuje, że nadal silna jest polaryzacja Polaków, kandydaci, którzy nie chcieli wpisać się w ten dwupodział, nie zyskali większości. Rozhuśtanie emocji trwa nadal. Niestabilna Polska w czyim jest interesie? Andrzej Duda zwyciężył nieznaczną różnicą głosów. W dojrzałych demokracjach wynik jest szanowany. Życzę Prezydentowi RP, aby spełnił swoje obietnice wyborcze.
KWARANTANNA. Wracam z z zakupów, dwie siaty, równe obciążenie. Na wysokości sąsiedniego bloku wolno podjeżdża policyjny patrol. Nie lubię takiego podjeżdżania. Maseczki na twarzy nie mam, ale jestem „w prawie”, bo na wolnej przestrzeni już nie ma obowiązku się maskować. Mijają mnie, stają przy parkingu i wolno parkują tyłem naprzeciwko bloku, dziobem do wyjazdu. Uchyla się okno: „Proszę podejść do okna”. Nie wiem, czy to do mnie, dla pewności nie podchodzę. Policjant z telefonem mówi dalej: „Widzę panią w oknie w szlafroku, w porządku, dziękujemy”. Czytaj więcej
ZDALNIE. Pandemia (choć niektórzy antysystemowcy mówią „planmedia”) koronowirusa wywróciła wszystko do góry nogami, ale czy wywróciła, czy raczej usankcjonowała to, do czego zmierzaliśmy i do czego nas wpychano. O nadwyżce populacji bębniono od dawna, o starzeniu się populacji europejskiej też, o pogłębianiu się rozwarstwienia na bardzo bogatych i biednych, o niesprawiedliwym podziale dóbr, o braku rąk do pracy, o globalizacji gospodarki, o wirtualnej bankowości, o bankructwie systemu świadczeń społecznych, o zapaści służby zdrowia…
Świat ostro wyhamował, teraz liczone są straty. Było szybciej, więcej, lepiej, teraz będzie inaczej. Czy ilość zmieni się w jakość? Czy dotychczasowy przerost formy nad treścią przywróci proporcje i ład? Tempo życia, pracy i nauki było zabójcze, ludzkość potyka się o swój cywilizacyjny postęp, wnukowie mogą uczyć dziadków. Ostrzegano nas, że nastąpi tąpniecie, tylko żaden rząd nie chciał tego ogłaszać, bo straciłby władzę, z resztą wszystkie rządy są połączone w globalny system.
Jednym z przyspieszonych skutków globalnej kwarantanny jest zdalna praca i nauka, relacje on-line. To jest nowa jakość, którą ludzie przyjmują i akceptują, a pracodawcy kalkulują zyski z rezygnacji pracy w kosztowych biurach i biurowcach. Zorganizują nam świat od nowa, będzie nowy porządek. Będziemy on-line: pracować, uczyć się, poznawać przyjaciół i znajomych, wychowywać dzieci, robić zakupy, kupować posiłki, leczyć się, uczestniczyć w życiu społecznym i kulturalnym, poznawać świat zapisany wirtualnie. Dążenie do tego, żebyśmy funkcjonowali w sieci na zasadzie globalnej korporacji. To już jest w trakcie, to już się dzieje. Tylko zabraknie kontaktu bezpośredniego, wspólnoty przeżywania, pogody za oknem monitora, zabraknie kontekstu i otoczenia, zabraknie dotyku, zapachu, śmiechu, krzyku, milczenia i ciszy. Czy bunt przeciwko nowemu zniewoleniu, to znów będzie kwestia smaku? Czytaj więcej
ROZWAGA I UMIAR. Wydawcy mediów! w czasie społecznej pandemii spoczywa na was szczególna odpowiedzialność za przekazywanie informacji. Nie kierujcie się polityką, statystycznymi słupkami, doraźnym zyskiem. Nie podbijajcie bębenków, nie dodawajcie od siebie, nie wzbudzajcie dodatkowych emocji. Nie licytujcie się, kto pierwszy, lecz kto wiarygodniejszy. Mniej komentarzy, więcej sprawdzonych faktów! Czytaj więcej
SPOTKANIE. Znamy się od lat, a tak jakbyśmy się znali całe życie. Charakterystyczna sylwetka, pod klasycznym borsalino siwe, rozwiane włosy, które pewnie dały tytuł jego pierwszemu teatrowi „Białe skrzydła”, a od lat jest „Nikoli”. Niedawno świętował 25-lecie, teraz zbliża się 30-lecie. Jak ten czas leci, my spotykamy się najczęściej w przelocie, jakoś nie ma czasu na dłużej, ale zawsze pozostaje wrażenie… Sławny mim, twórca teatru, nauczyciel i mistrz: Mikołaj Wiepriew. Rosjanin z urodzenia, krakowianin z zamieszkania, artysta świata, bo język jego sztuk jest uniwersalny. Mieszkamy na sąsiednich osiedlach, rozpoznajemy się z daleka, rozstawiamy ramiona, serdeczny uścisk, krótkie komunikaty o tym co słychać, nadajemy na jednej fali. Jego uśmiech, energia, pogoda ducha zostają we mnie na długo. Czytaj więcej
PO BREXICIE. Nie wiem, czy dokonanie brexitu – długotrwałego procesu, który jeszcze się nie zakończył – można rozpatrywać w kategoriach porażki czy sukcesu. W każdym razie zwyciężyli brytyjscy populiści i ci, którym osłabienie UE jest na rękę. Czas pokaże, czy Wielka Brytania na tym skorzysta. Bo Unia Europejska na pewno straci. Czy ktoś poniesie konsekwencje tego, co się stało? Jak dalece UE odbiegła od planu Schumana, który swoją ideę powojennej Europy widział jako wspólnotę opartą na wartościach chrześcijańskich, widać, że bardzo daleko. Wytworzyła się w niej, oparta na olbrzymich pieniądzach, kasta zwana „unijną arystokracją”, jej znamionami są buta i zaślepienie. Traktując państwa członkowskie przedmiotowo realizują autorytarnie cele ideologiczne w znaczeniu społecznej przebudowy. Tymczasem gubią się głosy o potrzebie głębokiej reformy UE, wymiany jej skompromitowanych elit. Unia Europejska została zawłaszczona, czas na zmiany. Czytaj więcej
KRAKÓW: ZRÓWNOWAŻONY CZY NIEZRÓWNOWAŻONY. Zadaję sobie elementarne pytanie, co to znaczy „zrównoważony rozwój”? W jakim kierunku rozwija się Kraków? Dlaczego, z jakich powodów? Jakich argumentów używają zwolennicy jednej lub drugiej opinii. Konkretne przykłady. Na Facebooku. Jarosław Kajdański: „Była wiceprezydent E. Koterba wyjaśniała po swojemu, że w Europie jest taki tend zagęszczania miast, a chodzi o to, że to jest tańsze, bo nie trzeba powiększać infrastruktury, lecz podpinać do tego, co już jest. A ja wciąż pytam, czy to wytrzyma, czy jest jakaś granica, czy ktoś nad tym panuje?” Mariusz Waszkiewicz odpowiedział: „Zrównoważony rozwój jest w polskim prawie zdefiniowany. Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska – art. 3 pkt. 50 przez zrównoważony rozwój rozumie się przez to taki rozwój społeczno-gospodarczy, w którym następuje proces integrowania działań politycznych, gospodarczych i społecznych, z zachowaniem równowagi przyrodniczej oraz trwałości podstawowych procesów przyrodniczych, w celu zagwarantowania możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb poszczególnych społeczności lub obywateli zarówno współczesnego pokolenia, jak i przyszłych pokoleń. Wszelkie inne interpretacje pozbawione są podstaw prawnych”. Czytaj więcej
WARSZTATY DZIENNIKARSKIE. Dawniej prowadziłem zajęcia dla młodzieży. Przygotowany byłem do części wykładowej i praktycznej, starałem się i to było chyba za ambitne, ale chciałem, aby było „po Bożemu”, ab ovo. Mieli więc niejako powtórkę z historii i języka polskiego. Zaopatrzony byłem w materiały, kwerendę zrobiłem po różnych źródłach bibliotecznych i własnych. Była też część techniczna m.in. ze znakami korektorskimi. Były ćwiczenia i zadania. Mówiłem im, że dziennikarz to rzemieślnik, więc o procesie drukowania gazety powinien mieć pojęcie, bo jest tylko częścią składową procesu, na końcu którego jest czytelnik. Wszystko to wyrzuciłem w ramach odchudzania archiwum. W dobie digitalizacji, wyrzuciłem też archiwum redakcyjne, do którego de facto nie sięgałem, ale które było i świadczyło o dorobku, ale jest obecnie nic nie warte. Na szczęście wszystko zostaje w głowie. Bo przyszło mi prowadzić warsztaty dziennikarskie dla seniorów. Sprawia mi to dużą frajdę. To zasługa grupy ludzi, którzy przyszli zaciekawieni i zostali, wykazując się sporą aktywnością. Większość ma wykształcenie ścisłe i całe szczęście, bo wykazują dzięki temu precyzję, w lot chwytają zasady. Nie wiedzieli, czy cokolwiek napiszą, ale gdy zadałem tematy emocjonalne typu „mój pupil” czy „moje hobby”, to się całym sercem otworzyli. Przyszedł czas, aby wprowadzać autokorektę i adiustację, więc musieli skracać swoje teksty. Dyscyplina musi być. W trakcie rozmów sami się upomnieli o zasady etyczne, więc im przyniosłem wypunktowane z różnych źródeł, oparte na Deklaracji Paryskiej z 1983 r., omówiliśmy je na konkretnych przykładach, co nam wypunktowało cechy dobrego dziennikarza. Było o dziennikarzach z historii, jak Sienkiewcz, Prus, Wańkowicz, było o Kapuścińskim. W trakcie pytań o tematy dnia najczęściej powtarzają to, co w mediach, a nie na ulicach i muszę im wskazywać różnicę. Sporo było o manipulacjach, nie wiedzieli, że tak jesteśmy im poddawani. Podałem przykłady z technik podawania informacji: wypadek (wystraszyć), informacja (coś tam), michałek (rozbawić), aby przez rozhuśtane emocje dotarł przekaz na poziom podprogowy. Jest o formach dziennikarskich, oddzielaniu informacji od komentarza. Czytaj więcej
