ZABAWA W BUDŻET. Tematem przewodnim tegorocznego Dnia Otwartego Magistratu miał być budżet obywatelski, który to temat nie był widoczny… bo w praktyce go nie ma. To co wygrało w poprzednich latach, w sporej ilości nadal czeka na realizację. Bo takie są uświęcone urzędnicze procedury, które psują każdą „zabawę”. W dodatku wprowadzono system głosowania tylko przez internet, co zauważyły i zgłosiły Prezydentowi władze Dzielnicy XI jako pozbawienie praw obywatelskich tych mieszkańców Krakowa, którzy mogliby zagłosować w dotychczasowy sposób, czyli wybierając projekt na liście. Znikomy udział mieszkańców w budżecie obywatelskim będzie zapewne jeszcze niższy. Ale czy Prezydent zauważy problem, czy jego biuro prawne zdąży zareagować jeszcze w tym roku, czy poprą wniosek inne dzielnice (wpatrzone jak w obrazki w swoich liderów partyjnych)? – wątpię. Mam od początku sceptyczny stosunek do tego niewspółmiernie kosztownego projektu rodem z propagandy komunistycznej: „władza w ręce ludu, taki fajny festyn, powalczcie o okruchy z samorządowego stołu, miejcie radochę”. No i ten aspekt wychowawczy: władza chce edukować społeczeństwo, aby się stało obywatelskie, gdy najpierw sama powinna się tej obywatelskości nauczyć, a nie jest to łatwe przy zawłaszczeniu samorządów przez centralne i lokalne partyjniactwo. Czytaj więcej
Coraz wyraźniej widać już zarys nowego kompleksu Szpitala Uniwersyteckiego przy ul. Jakubowskiego w Prokocimiu. Przeniesienie oddziałów z zajmowanych dotychczas budynków między ulicami Kopernika i Grzegórzecką planowane jest na rok 2019.
Po roku od rozpoczęcia prac widać, że inwestycja „wychodzi z ziemi”. Trwają prace ziemne (wykopy, wzmacnianie gruntu itp.) oraz budowa fundamentów głównego budynku szpitala. Czytaj więcej
IRENA KACZMARCZYK jest nie tylko utalentowaną poetką, ale również publicystką, językoznawcą oraz osobą niezwykle zaangażowaną w kulturalne życie Krakowa, z którym jest mocno związana. Może o tym świadczyć jej najnowszy tomik „Kanonicza 14”. Jednak jej małą ojczyzną jest Podgórze, a konkretnie osiedle Piaski Nowe, gdzie mieszka już od prawie 40 lat.
WIRTUALNE ZDROWIE. Krok po kroku, z własnej, nieprzymuszonej woli wchodzimy do wirtualnej sieci. Bo jest szybciej i wygodniej, ale czy łatwiej, czy lepiej? O tym się przekonujemy, gdy nagle pojawi się problem. Zanim dojdzie do rozmowy z doradcą, najpierw trzeba próbować radzić sobie samemu, wciskając kolejne numery w telefonie, a po drodze wysłuchując to, co operator chce nam przekazać, z ofertami i reklamami włącznie. Tak jest w przypadku operatorów sieci komórkowej, banków i wielu innych „służb”, od których jesteśmy coraz bardziej uzależnieni. W realu jakoś można sobie poradzić. Choćby przez to, że jest osobisty, bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem, nie jest to kontakt idealny, ale zawsze można go skorygować w rozmowie wyjaśniającej, posługując się wszystkimi – uzupełniającymi dla mowy – zmysłami, jak słuch, wzrok. A tu lipa: albo automat, który oprowadza nas po marketingu swojej firmy, albo człowiek zwany doradcą, którego zadaniem jest zdalne naprowadzenie nas na to, aby poradzić sobie samemu, a potem wyrazić opinię, że wszystko odbyło się super i jest cacy… Mnie to przytłacza i dusi, czuję się jak w matriksie. Wyobrażam sobie sytuację za ileś tam lat, gdy nawet służba zdrowia będzie na telefon. Będzie to telefon zintegrowany ze wszystkimi o mnie informacjami. Łatwo sobie wyobrazić taką „wizytę lekarską”. – Tu twój automat osobisty. W czym mogę pomóc? – Źle się czuję, mam stan podgorączkowy… – Przepraszamy, trzeba potwierdzić dane, podaj swoje kody, może być pesel, nip, potwierdź to podając adres, datę urodzenia i imię ojca… – W porządku, zgadza się? – Proszę o podanie numeru ubezpieczenia. – Podaję, czy już możemy kontynuować? – Wybierz lekarza specjalistę wciskając odpowiedni numer… – Wciskam, ale słyszę w słuchawce zajęty numer. Po odczekaniu chwili ponawiam próbę. I tak w kółko, aż operator odprowadza mnie na początek kolejki i na początek tej rozmowy.
Czytaj więcej
Mieszkańcy Woli Duchackiej chcą bronić swojego stanowiska nawet w sądzie
Budowa kilku budynków wielorodzinnych w rejonie ulic Makowej, Szczęśliwej, Skowroniej i Heltmana będzie nieco mniej uciążliwa dla mieszkańców tej części Woli Duchackiej. ZIKiT zawarł z deweloperem umowę, na mocy której ten drugi rozbuduje ulicę Heltmana. Zostanie ona poszerzona do 5 metrów, powstanie też chodnik, przynajmniej po jednej stronie.
Trwają prace nad projektem zagospodarowania dawnego obozu koncentracyjnego w Płaszowie (KL Plaszow). Równocześnie prowadzone są działania informacyjne, mające zwiększyć wiedzę krakowian i turystów o historii tego miejsca, a Zarząd Zieleni Miejskiej rozpoczął prace porządkowe na terenie dawnego obozu.
Czytaj więcej




